bez pokory, bo być skromnym teraz to zbyteczne wykluczeni, teraz w końcu na pozycji, kropla prawdy w oceanie ambicji.
poniedziałek, 1 marca 2010
3, 2, 1... start!
o poczatkach roznie sie mowi. podazajac za stereotypem - sa one najciezsze. oczywiscie, we krwi mam takie erytrocyty, ktore odrazu sie z tym nie zgodza! ciezkie poczatki? phi. ciezko to moze byc 'kierownikowi' ktory siedzi pod dworcem z kartka 'zbieram na jedzenie'. ciezko moze byc komus kto ma do odsiedzenia 10 lat, a minal mu dopiero rok. ciezko to moze byc kiedy ktos zapierdala fizycznie dwie zmiany tudziez kiedy na wigilie idziesz do najlepszego kumpla, bo Twoi starzy najebali sie tanim winskiem i leza gdzies polprzytomni. moim zdaniem poczatki sa najlatwiejsze, ma sie czysta karte, ma sie pelno mozliwosci. ma sie zyczliwosc i ufnosc dana 'na kredyt' dosc czesto dzieki dobremu wrazeniu, ktore na 'darczynci' zrobilismy. tak wiec, robie dobre wrazenie, zachowuje pozory i w ten sposob pierwsza notka jest skonczona! blog, ktory wlasnie teraz czytacie jest to owoc fuzji, pewnych dwoch osob. gdyby byl zalozony wczesniej, juz znalazlyby sie tutaj notki o obywatelu W., o zerowych okularach 'ulibrzyduli' w stylu vintage jak i o wielu sprawach z ktorymi mijamy sie codziennie ale pedziemy tak szybko, ze mozg nawet ich nie rejestruje wiec ciezko jest sobie je przypomniec! pierwszy dzien marca mamy juz prawie za soba. kolejny nowy miesiac, kolejny miesiac nowych postanowien, wyrzeczen, walki z soba i starania sie o lepsze jutro. WIOSNO - przybywaj! :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz